jeszcze raz

wiesz, że to nieuchronnie zmierza ku katastrofie, ale jeszcze raz dołączasz do zabawy.
frajda.
jednostronna, bo Ciebie to już nie rusza w taki sposób, jak przedtem. nie.
nie płaczesz po nocach, nie rozczulasz się nad jego ,,trudnym charakterem", nie.
Ciebie to brzydzi, ale nie tylko. wkurwia Cię to, że ktoś jest przesiąknięty kłamstwem, które jest podawane tak nieumiejętnie, że wyczuwasz fałsz na odległość. ale dystans się zmniejszył, bo po drugiej stronie właśnie nastała pora opowiadania baśni na dobranoc. dlatego wysłuchaj jej, jeśli masz taką wolę. zaśmiej się w krytycznych momentach, a jeśli tylko poczujesz znużenie - odwróć się na najwygodniejszy bok i powiedz ,,dobranoc".


śmiesznie jest widzieć ten spektakl z boku, kiedy udało się emocjonalnie oderwać od dzikiego tańca socjopaty. zatem, baw się dobrze, bo ja poznałam już każdy krok i z przyjemnością będę patrzyła, jak się potkniesz o własną obłudę.

zatem, dobranoc.

Komentarze