abrakadabra

niektórzy bardzo chętnie sięgają po formuły, pełniące rolę zaklęć o niewyobrażalnej mocy. jednym słowem chcą zmienić rzeczywistość, chcą zyskać władzę nad przestrzenią, kontrolować prawdę i wyznaczać właściwą postać percepcji otoczenia. a zaklęcia zakładają pewną warstwę fałszu, który wgryza się w ciało mocniej od uporczywego zapachu chemikaliów. zaklinanie to skutek braku zgody na określoną postać świata. próba zwalczenia negatywnych wrażeń, wynikających z niezrealizowanych oczekiwań.  to placebo, w które zaklinający bardzo chce uwierzyć.

Ale ja już nie wierzę. Nie param się czarnoksięstwem, nie prowadzę żadnej księgi zaklęć. dalej uderza mnie cudze zaangażowanie w sieć kłamstw, którymi chcą nasycić nie tylko samych siebie, ale też ludzi krążących wokół nich. ile trzeba mieć zła, gnieżdżącego się za warstwą skóry, ile okrucieństwa wsiąkającego w krwiobieg.

nie chcę tego.
chcę siebie, dobrze mi z sobą.
dziwnie mi z tym, że w momencie, kiedy postanawiam być sama, zjawiają się osoby, które chcą mi dać absolutnie wszystko. jakby każdy marzył, że kiedyś będę należała właśnie do niego.
ale ja przede wszystkim jestem dla siebie.
finally.

Komentarze