ciuciubabka

 Dłonie nie do końca reagują na polecenia, które próbuję im wysyłać. Chciałabym je ułożyć naturalnie, ale wyginają się w dziwny sposób. Sztywnieją, więc koncentruję się na rozluźnieniu każdego z nich. Działa na chwilę, ale naprawdę krótką. Przyłapuję się na tym, że nerwowo uderzam w wygaszony ekran telefonu. Wystukuję rytm własnych myśli - urywany, pośpieszny. chaotyczny. 

chcę zwolnić. wsłuchać się w muzykę wpisaną w moją ukochaną Żywą Książkę. chcę zatracić się w sobie, bo dotychczas doświadczałam jedynie chwilowych przebudzeń. dlaczego ciągle pozwalam sobie na umykanie wrażliwości, którą pielęgnowałam w sobie przez lata? kochałam słowa i to, jak można nimi się bawić. jak można tworzyć z nich wspaniałe konstrukcje, wyrażające przeszywający ból, gwałtowny i wyjątkowo silny wybuch euforii, dojmującą tęsknotę. W każdej komórce swojego ciała czułam magię i niewytłumaczalną moc. byłam zdolna do wszystkiego, choć tak niewiele mi było wolno. nastoletnie marzenia traktowałam jako stały element mojej tożsamości, pomagały mi w dążeniu do konkretnych celów. wiedziałam czego chcę w przyszłości. nie było tam pełnej rodziny, ale była miłość i bliskość. już wtedy czułam, że ma ona wiele twarzy, niekoniecznie łączy się ze związkiem. ba, taka relacja kojarzyła mi się z szeregiem trudności, mogących odbierać nam chęć do walki o szczęśliwe życie. prawdziwie szczęśliwe. 

a ja...

chciałam przeżywać. śmiać się tak mocno, że tracę zdolność do wyduszenia z siebie choćby najkrótszego słowa. chciałam płakać, kiedy widzę cierpienie i żal, współczuć całym sercem, pomagać i wysłuchiwać. obserwować i dawać całą siebie, razem z moją duszą - wszystko po to, by czuć wszystko, doświadczać jak najwięcej. troszczyć się o pełen wachlarz emocji. 

chciałam napawać się widokiem zachodzącego słońca i wielobarwnego nieba, stopniowo gasnącego pod koniec dnia. czuć na swojej skórze oddech świata, będącego częścią mnie. i czuć siebie, należącą do ciągle formującego się obrazu, do miliardów dźwięków. 


wracam i wracam. ciągle nie udało mi się wrócić. trudno mi dać samej sobie szansę. ale wiem, że to jest to, czego pragnę.

nader wszystko inne.

Komentarze